Felietony

Jeż na autostradzie: Forrest Gander „poezja słucha”

Julia Fiedorczuk
866 odsłon
Julia Fiedorczuk

Forrest Gander
Aubade

Czy słyszysz, jak podchodzi świt, słyszysz · miękkie światło,
jak przysysa się · opuszkami do ścian sypialni, powściągliwe ·
co? ożywienie? Czy słyszysz głosy · o ile można nazwać
to głosami, pasówek · grzebiących w ogrodzie, a potem ·
niski, matowy, zachrypnięty · powleczony nocą głos obok
ciebie w łóżku · który powoli, jakby w czasie rzeczywistym,
opowiada sen · a teraz, czy słyszysz ucinający · tę opowieść
głos, jeśli można · nazwać to głosem, nieobecności, która
zwraca się · wprost do ciebie, z bliska, wiem · że musisz
czuć niskie wibracje głęboko w · kościach, bo czy
nie pociąga cię · chwila tuż po danym ci życiu?

Wiersz Aubade otwiera tom pod tytułem Podwojone życie: ekologia bliskości, który ukaże się niedługo nakładem Wydawnictwa Ossolineum. Będzie to już druga książka Gandera w przekładzie na polski, po Bądź blisko (Lokator 2020), także druga, którą miałam przyjemność tłumaczyć. Tamten przełomowy projekt wyrastał z doświadczenia żałoby po nagłej śmierci żony autora, poetki Carolyn D. Wright. Lament po kochanej osobie obejmował jednak również inne rodzaje strat, jak wyniszczone krajobrazy czy wymierające gatunki zwierząt i roślin; wszystko, co składa się na katastrofę późnego Antropocenu, w której przyszło nam żyć. Po ukazaniu się Be With (tak brzmiał oryginalny tytuł tomu), któryś z krytyków napisał, że Gander zdołał użyć żałoby jako narzędzia poznania. Osobiste cierpienie zadziałało jak wyostrzająca soczewka, przez którą poeta przyglądał się światu pogrążonemu w kryzysie. Taka ostrość widzenia jest poetycko bezcenna, a także na dłuższą metę niemożliwa do zniesienia – jak każde doświadczenie graniczne.

W Podwojonym życiu pobrzmiewają jeszcze nuty tamtej żałoby (poeta wielokrotnie mówił, że nie da się jej zamknąć, że na trwałe stała się częścią jego życia), jednak zasadniczy ton jest zupełnie inny. O ile Bądź blisko ukazywało rozpad świata – nota bene, tytuł da się czytać jako wezwanie etyczne, żebyśmy mieli i miały odwagę być blisko tego potłuczonego świata – o tyle Podwojone życie szuka sposobów na życie wśród ruin. Ta bardzo precyzyjnie skomponowana książka, czerpiąca z bengalskiej tradycji poezji Sangam i z angloamerykańskiego modernizmu, ukazuje analogie między formami ludzkiej bliskości, w tym bliskości erotycznej, a ekologią porostów. W nocie otwierającej książkę autor przypomina, że porosty powstają wskutek symbiotycznego połączenia grzybów z algami lub sinicami, i że owo połączenie prowadzi do „radykalnej transformacji” wszystkich komponentów. Nigdy już nie wrócą do stanu wyjściowego. Podobnie ludzcy kochankowie, nawet po zakończeniu relacji miłosnej, nie będą już tacy, jak wcześniej.

Aubade to według słownikowej definicji „pieśń wykonywana na dworach magnackich w czasie porannych przyjęć lub audiencji”. Pora jest rzeczywiście wczesna, dopiero świta. I, owszem, słychać pieśń, ale tym, kto śpiewa, nie jest poeta. To raczej chór różnych głosów. Słychać grzebiące w ogrodzie „pasówki” (ptaki należące do rzędu wróblowatych), ale też, poprzez synestetyczne połączenie zmysłów, światło. Światło przysysa się do ścian sypialni, tak jak potrafią to robić gekony nadrzewne, dzięki swoim niewiarygodnie przyczepnym łapkom. Zatem już pierwsze wersy wiersza i całego tomu uruchamiają doznanie obejmujące słuch, wzrok i dotyk. Droga poety do intymnego spotkania ze światem prowadzi właśnie przez zmysły.

Słychać też głos nieobecności: tego, co utracone i tego, co dopiero zostanie utracone. To wraca ukochana zmarła, przypominając o chwili „tuż po danym ci życiu”, która przecież nadejdzie. Słychać ciszę, także dzięki wprowadzonym do wiersza pauzom. Prozodię organizują znaki [·] rozdzielające poszczególne frazy, tym samym to owe frazy, nie wersy, stają się podstawowymi „całostkami sensu i brzmienia” (określenie Briana Boyda) budującymi wiersz. Cisza jest ważna.

„Poezja niczego w ogóle nie mówi”, deklarował bohater powieści As a Friend  (2008), „poezja słucha”. Będzie mi bardzo miło dzielić z Państwem rozmaite poetyckie odsłuchy na łamach Notatnika Literackiego, któremu serdecznie dziękuję za łamy.