Herstoria nie ogranicza się już obecnie do próby opisania dziejów nieobecności kobiet w pamięci kultury i coraz śmielszego realizowania potrzeby wypełniania białych plam z tym związanych. Dynamicznie się rozwija, by jak najczęściej oddawać kobietom głos, z prośbą o diagnozy i aktywny udział w radzeniu sobie z wyzwaniami przyszłości. Staje się także narzędziem opisu teraźniejszości, który musimy usłyszeć i potraktować śmiertelnie poważnie. Bo to właśnie analiza problemów „tu i teraz” pozwala nam ujrzeć rzeczywistą rolę kobiet w kulturze w przeszłości i zrozumieć, jak ważne są ich diagnozy na przyszłość. To głosy współczesnych kobiet doskonale kojarzą ze sobą te dwie przestrzenie – historii i przyszłości – w zupełnie nowy i często zaskakujący sposób.
Historia lubi się powtarzać, mawiamy. Być może, ale na razie w ogromnej większości wciąż jest to historia mężczyzn pisana przez mężczyzn, a zatem tylko ta – naszym ułomnym zdaniem, wynikającym z patriarchalnej spuścizny – może się powtarzać. A to nie brzmi dobrze. Dlatego trzeba nieustannie spisywać wielotomową herstorię i, odnowiwszy perspektywę, zastanawiać się: co z niej, już uświadomionej i zaakceptowanej, powinno zacząć się powtarzać, byśmy żyli lepiej? Co z idei i działań kobiet, marginalizowanych wciąż w powszechnej świadomości, powinno wrócić dzisiaj w debacie o stanie globu i być przedmiotem szczególnej uwagi i podmiotem zmian? Dość paradoksalnych w istocie, gdyż byłyby to zmiany oparte na powtarzalności herstorii, czyli czegoś, co nie znalazło jeszcze trwałego miejsca we wspólnej wiedzy i doświadczeniu, nie unaoczniło się uniwersalnie w formie pierwotnej, czegoś, co próbujemy mozolnie odtworzyć z oderwanych skrawków informacji, porozrzucanych chaotycznie w sztucznej mgle, czegoś świadomie zgubionego przez historiografów w mroku dziejów.
(Uprasza się o stosownie ironiczno-metaforyczne podejście do fraz: „sztuczna mgła” i „mrok dziejów”).
W tym numerze „Notatnika Literackiego” najwięcej rozmawiamy o literaturze, co zrozumiałe. Niemniej w ogromnej różnorodności tematów herstorycznych i form, jakie ta rozmowa w proponowanych przez nas tekstach przyjmuje, ujawnia się fundament, na którym idea naszego pisma była oparta. Czyli: rozmów nie tyle o literaturze, ile – literaturą. Tym specyficznym, ale najgłębszym chyba narzędziem komunikacji, tym językiem najbardziej bodaj przenikliwym spośród wszystkich, które ludzkość wymyśliła.
Warto się w te teksty wczytać, bo wiele z nich stara się rozwiać mgłę i rozproszyć mrok.
– Irek Grin