Podwójny wakacyjny numer „Notatnika Literackiego”, który właśnie oddajemy P.T. Czytelnikom, poświęcony jest przemocy. Czas wakacji, odpoczynku, rozluźnienia, spokoju i wyciszenia to świetna okazja, by oddać się lekturze tekstów o gnębieniu ludzi przez ludzi, a w ślad za nią rozmyślaniom o opresji. Nieprzypadkowo sprzedażowy boom literatury kryminalnej zaczyna się właśnie w okresie wakacyjnym i zjawisko to mówi wiele o ulubionych rozrywkach czytających Polaków w okresie kanikuły.
To był żart. Redakcja „Notatnika” nie ma problemu z akceptacją wyborów
(czytelniczych) Polaków.
Poważnie natomiast rzecz ujmując, postanowiliśmy przyjrzeć się pojęciu przemocy z perspektywy, która – z oczywistych względów – frapuje nas najbardziej. W wielu tekstach tego numeru analizuje się tę figurę w kontekstach, w których krzyżuje się ona i wchodzi w relacje z literaturą, jej recepcją, a nawet z konkretnymi przykładami współczesnego życia literackiego. Różnorakie podejścia do tematu pokazują, jeśli zadać sobie trud analityczny i poszukać zbioru wspólnego, że literatura porusza się względem przemocowości – pozwolę sobie użyć określenia z katalogu nauk ścisłych – po trajektorii przecinającej.
I odwrotnie.
Obydwie, tak istotne dla zrozumienia duszy człowieczej, emanacje ludzkiego umysłu – literatura i przemoc – zdają się być w nieustającym ruchu i w ciągłej ze sobą zależności na wielu poziomach. Przy czym wydaje się, że nie tyle zależność jest w tym wypadku najlepszym określeniem, ile: uzależnienie.
Myślę, że nie tylko teksty, ale i okładka tego zeszytu próbuje sobie z tą sytuacją jakoś poradzić. Proszę ją potraktować jako infografikę wizualizującą zagadnienie.
A Klin jest o miłości. Nie należy z tego wyciągać wniosku, że redaktorce oraz autorkom i autorom Klinu wszystko się kojarzy z przemocą.
Życzenia dobrej lektury byłyby nie na miejscu, zatem – przyjemnych wakacji!
– Irek Grin