Praktyka

Wiersz o Hali Stulecia

Darek Foks
230 odsłon
Darek Foks, Hegel i ty

       Dla A.

Otworzyłem notes i naliczyłem

pięćdziesiąt miejsc na wiersze,

czyli w sam raz, żeby weszło

sto krótkich utworów, bo dzisiaj

kończę z trzymaniem pustej strony

dla każdego na wypadek olśnienia.

Sto utworów to dwie godziny

uważnego czytania, takiego

za pierwszym razem. Za drugim

może być ciut krócej lub odrobinę

dłużej, ale to już nie mój problem.

Muszę szybko przygotować listę

tych stu wierszy tak do siebie

pasujących, żeby każdy kawałek

mógł płynnie wystąpić za albo

przed dowolnym innym kawałkiem,

a także mógł go uzupełniać,

wzbogacać czy metaforycznie

zdominować. Muszę także wziąć

pod uwagę warianty tytułów,

co przecież nakazuje ta nieznośna,

pełna szacunku ostrożność liryczna.

Muszę szybko zapisać, że zawsze

byłem dobrego zdania o wierszu

białym, mimo że już dawno został

ustanowiony wzorem cnoty

i piękna, który z miejsca jest

obwiniany za całe zło świata,

gdy od czasu do czasu postanawia

zejść z piedestału, żeby skorzystać

ze swoich uprawnień, i zaczyna

zachowywać się jak wiersz biały,

któremu chyba trochę odpierdoliło.

Muszę szybko zapisać pomysły

na dwa kawałki, które w przyszłości

sprawią, że po nabyciu książki osoba

czytająca poczuje się ważna, mądra

i lepsza. Kawałki, których zawiłości

i podteksty uczynią tę osobę

zdolną opowiedzieć naprędce

jej i jemu o tym, co jest w środku,

to i owo objaśnić, jego przekonać,

że to historia dla niego, a ją

zapewnić, że wszystko będzie dobrze.

W ogóle muszę szybko pracować,

żeby migiem ustalić, że ze mną

wszystko w porządku po pięknym

upadku na lodzie pod Halą Stulecia,

bo jutro pewnie o to zapytasz;

stąd pięćdziesiąt pięć linijek

w jedenastowersowych strofach

oraz ten zalatujący starą mapą tytuł,

stąd zarys poetyki dla inaczej

kochających przerzutnię, stąd ten

najszybciej napisany wiersz w życiu.

____

Wrocław, 20 stycznia 2024