Wieści

Na dobry początek

Redakcja NL
746 odsłon
Serwis Notatnik Literacki

W lutym 2022 roku okazało się, że Wrocławski Dom Literatury będzie wydawcą „Notatnika Teatralnego”. Naszym zadaniem było pomóc temu niezwykłemu kwartalnikowi w powrocie (po kilku latach zawieszenia) na rynek wydawniczy. Wtedy także usłyszeliśmy od Irka Grina – dyrektora WDL – że skoro tak, to przyszedł czas na siostrzane pismo literackie. Przyjęliśmy tę wiadomość z mieszaniną entuzjazmu, przerażenia i nadziei. Entuzjazm i przerażenie – to dość oczywiste emocje towarzyszące tego typu wyzwaniom. A nadzieja? No cóż – mieliśmy nadzieję, że odpuści. Nie odpuścił. Czy dobrze? Czas pokaże. Wszelkie znaki na niebie i ziemi mówią, że jest to projekt straceńczy – pisma kulturalne, a literackie zwłaszcza, od dobrych dwudziestu lat przeważnie się zamykają. Czytelnictwo w narodzie ciężko dyszy. Portale internetowe parające się kulturą nie generują ogromnych zasięgów (a tym samym nie generują przychodów z reklam) i nikogo już nie dziwi łączenie działów książkowych z lifestylem albo wyprowadzanie tematów literackich z internetowych łamów po angielsku. Mecenat na tym odcinku kluczowy – państwo polskie – słabuje niemiłosiernie. Bankrutują księgarnie autorskie. Ceny książek szybują… Długo by można tę litanię narzekań ciągnąć.

Tylko że naszą rolą jest upowszechnianie czytelnictwa, takim – dla wielu co najmniej dziwacznym – fachem się paramy. To jest taki zawód jak lekarz, nauczyciel czy kolejarz lub prezydent państwa – bez powołania ani rusz i musisz być twardy. Więc nie chcemy i nie umiemy oddawać pola, będziemy jeszcze mocniej walczyć o tych, którzy czytają i przekonywać nieczytających, by zaczęli. Warto przecież na przeróżne sposoby o książkach i literaturze opowiadać, warto przekonywać, że to sztuka, zasługująca na nieustające propagowanie. A pismo literackie to od zawsze jeden z najszlachetniejszych rodzajów promocji czytelnictwa.

„Notatnik Literacki”, bo tak się nasz projekt nazywa, będzie stać na dwóch nogach – internetowej (gdzie właśnie tekst ten czytacie) i papierowej (która zmaterializować winna się w listopadzie, a później – trzymajcie kciuki – ukazywać co kwartał). Obie będą szły swoim tempem, a my jako zespół postaramy się zadbać o to, by się o siebie nie plątały – przynajmniej nie za bardzo.

Marzy nam się stworzenie przestrzeni, w której będzie się o książkach pisać, w której książki będzie się chwalić i krytykować, spierać o nie i o zawarte w nich idee. Chcemy do współpracy zaprosić możliwie jak najszersze grono osób, reprezentujących różne – niechby i najbardziej się wykluczające – spojrzenia na literaturę. Liczymy, że w czasie krótszym niż dłuższym uda nam się wywołać nieco twórczego fermentu. Mamy nadzieję, że wykreujemy nowe i (w niedalekiej przyszłości) ważne miejsce zarówno dla znanych i doświadczonych autorek i autorów, recenzentek i recenzentów, aktywistek i aktywistów książki, jak i dla debiutantek i debiutantów. Chcielibyśmy być także wiarygodnym drogowskazem dla osób czytających – w Polsce ukazuje się ponad 30 tys. tytułów rocznie, nie jest łatwo spośród takiej liczby wybrać te najważniejsze, jeśli się nie ma zaufanego doradcy.

Na dobry początek kilkanaście tekstów, różnych gatunkowo, stylistycznie, traktujących o zupełnie innych literaturach. Przez wrzesień z każdym tygodniem będzie przybywać treści w naszym serwisie – recenzji, prozy i poezji, esejów, wywiadów czy też tekstów zbiorczo zakwalifikowanych do działu „KLIN”, które wybiera i redaguje, trochę w poprzek całej reszcie, Agnieszka Wolny-Hamkało. A w październiku zobaczymy, w co nam się to wszystko ułoży. Wtedy też opowiemy o wydaniu papierowym, które powinno być już wówczas w druku.

Nie ma co przedłużać. Udanej lektury!

Zespół „Notatnika Literackiego”