Wieści

Wywiad z Olgą Tokarczuk w pierwszym numerze Notatnika Literackiego

Redakcja NL
1279 odsłon
Olga Tokarczuk, fot. Jana Karpienko

W debiutanckim numerze „Notatnika Literackiego” mamy zaszczyt zaproponować naszym czytelniczkom i czytelnikom pierwszy od wielu miesięcy – przynajmniej gdy mowa o polskiej prasie – prawdopodobnie najbardziej osobisty wywiad z Olgą Tokarczuk. Tematem przewodnim pierwszego numeru są debiuty, więc Noblistka w rozmowie z naszym naczelnym, Irkiem Grinem, opowiada między innymi o swoich pisarskich początkach. Poniżej fragmenty wywiadu, który w całości przeczytacie w pierwszym numerze „NL”.

Irek Grin: Debiutowałaś…
Olga Tokarczuk: Debiutowałam w zeszycie, który mam do dzisiaj. W wieku dwunastu lat napisałam cztery rozdziały powieści o czarownicach. Opatrzyłam je tytułem Czarownice, a obok narysowałam miotłę. Była to historia rodziny czarodziejek, matki i czterech córek. Mieszkały w lesie. Chyba nie miałam pomysłu na fabułę. Interesowały mnie za to bardzo te postacie. Stwarzanie postaci to czysta magia. Może kiedyś dokończę.

IG: Publicznie zadebiutowałaś kilka lat później: opowiadaniami drukowanymi w magazynie „Na Przełaj” w 1979 roku.

OT: To był czas między późną podstawówką a drugą–trzecią klasą liceum. Opublikowałam tam kilka opowiadań, choć dzisiaj nazwałabym te formy po prostu krótkimi prozami. Bizarnymi, niespokojnymi, czasem pisanymi językami pożyczonymi od innych autorów. Najobszerniejsze były chyba Pieśni o psim powstaniu, w których psy przejmują władzę nad światem. Było też takie o rytualnym mordowaniu karpia w wannie na święta.

 

Wywiad z Olgą Tokarczuk w pierwszym numerze Notatnika LIterackiego fot. Rafał Komorowski | WDL

IG: Publikowałaś pod pseudonimami.

OT: Tak. I nie tylko ja. Była w „Na Przełaj” całkiem spora grupa późniejszych pisarzy i pisarek. W tym czasie podpisywanie tekstów nieswoim nazwiskiem wydawało mi się zupełnie naturalne. Kiedy człowiek ma naście lat, wypróbowuje różne tożsamości. Zawsze lubiłam wymyślać sobie pseudonimy, a nawet tworzyć inne osobowości, w których próbowałam się rozsiąść. Bawiłam się tym. To mogło mieć związek z moją nastoletnią fascynacją Witkacym. Im dziwniejszy, im bardziej zaskakujący pseudonim, tym lepsze mi się to wszystko wydawało.

Wywiad z Olgą Tokarczuk w pierwszym numerze Notatnika LIterackiego fot. Rafał Komorowski | WDL

(…)

OT: Wychowywałam się, mówiąc krótko, w środowisku wielokulturowym. A później, pozostając w ruchu, podróżując, studiując, wracając, osiedlając się gdzieś na krótko, zawsze miałam wrażenie, że to, co dzieje się między Odrą a nowymi wschodnimi granicami Polski, jest jakąś specjalną i dziwną krainą, w której wymieszały się różne wpływy kulturowe. I my z nich czerpiemy, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi. Dolny Śląsk jest szczególnie metaforyczny i pozostaje tematem, który mnie nieustannie niesie. Zmusza do tego, żeby spróbować to w końcu wyczerpująco opisać, co właśnie próbuję robić. Szczególnie że Dolny Śląsk, ta wielka powojenna różnorodność, musiał się przecież mierzyć zarówno z deklarowanym przez komunistów kosmopolityzmem, jak i ze schizofrenicznie przez tych komunistów utrwalanym pojęciem polskości homogenicznej, w istocie będącym nacjonalizmem. Podobnie jak z wyrównywaniem szans zgodnie z koncepcją socjalistyczną i równoczesnym strachem przed powrotem Niemców. Kiedy mówimy: „Polska”, czy naprawdę jesteśmy tacy pewni tego, co to oznacza? Czym jest ten zgrabny kształt na mapie, dosyć kompaktowy, homogeniczny właśnie, niepostrzępiony? Monolitem czy umownym wyobrażeniem kraju, który składa się z bardzo różnych energii? Jeśli się mieszka we Wrocławiu, to wyprawa do Białegostoku jest pewnym przeżyciem kulturowym.


Olga Tokarczuk – laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 2018 „za wyobraźnię narracyjną, która z encyklopedyczną pasją pokazuje przekraczanie granic jako formę życia”. Jej książki zostały przetłumaczone na ponad 40 języków. Laureatka między innymi Międzynarodowej Nagrody Bookera za powieść Bieguni (Flights, tłum. Jennifer Croft), Nagrody im. Jana Michalskiego za Księgi Jakubowe (Les Livres de Jakób, tłum. Maryla Laurent), dwukrotna laureatka Nagrody Literackiej Nike za Biegunów i Księgi Jakubowe. Ponownie nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera za powieść Prowadź swój pług przez kości umarłych (Drive Your Plow Over the Bones of the Dead, tłum. Antonia Lloyd-Jones), dwukrotnie nominowana do National Book Award za powieści Bieguni oraz Prowadź swój pług przez kości umarłych.

Pierwszy numer „Notatnika Literackiego” do kupienia już od 20 listopada w salonach prasowych i w księgarni wydawnictwa Warstwy.

Zdjęcie Olgi Tokarczuk: Jana Karpienko