Reportaż Wojciech Tochman Transparentnie Do Hanoi zaglądam zwykle na kilka dni, łomotu tutejszej ulicy dłużej wytrzymać nie umiem, zaraz chcę stąd uciekać i zaraz wracać. Kiedyś tak gdzieś napisałem. I dodałem, że ma to wibrujące miasto nieodgadniony powab i wiele pochowanych twarzy.
Reportaż Małgorzata Rejmer Albańskie pocztówki Na trasie, którą podróżowali zagraniczniacy, czyszczono, reperowano i picowano, co tylko się dało, a puste sklepy zaopatrywano w produkty sprowadzane z magazynów rządowych. Dla turystów były kawa i alkohol bez ograniczeń, dla Albańczyków – reglamentacja kawy i marzenia o dobrym alkoholu.
Proza Radek Kobierski Klif Na klif prowadziła wąska, kręta ścieżyna o dużej ekspozycji, dlatego co jakiś czas musieli przystawać dla wyrównania oddechów.
Proza Małgorzata Żarów Nakameguro/Topaz „Dochodzą tak do ukrytych drzwi, o których trzeba po prostu wiedzieć albo mieć na tyle nieustraszoności, żeby otwierać drzwi, nie wiedząc, co się za nimi znajduje.”
Proza Karolina Krasny Lehel Market Karolina Krasny o lęku, brzydkim świetle, tłumie, upadłych miastach i o spotkaniu z człowiekiem.
Proza Janusz Rudnicki Jak zostałem Nikim I znowu wychodzę na nocny patrol. Sprawdzam, czy w centrum Warszawy wszystko na swoim miejscu. Jak anioł stróż, czytaj: cieć.